Most na Białym
- Rekolekcje powołaniowe 2026 - 1 czerwca 2026
- Dziękczynienie za jubileusz Salezjanów Współpracowników - 25 maja 2026
- Nowa obecność salezjanów na Górze Iglicznej - 22 maja 2026
Od zakończenia Obozu w Białym Dunajcu minęło już kilka dobrych dni, a my nie zdążyliśmy jeszcze pokazać Wam, jak wyglądał on w obiektywach naszych zdolnych fotografów! Ale poza tym, co oczy zobaczyły, ważne jest oczywiście to, co poczuły nasze serca, o czym chcemy Wam opowiedzieć. Przeczytajcie wrażenia jednego z uczestników.
,,Ostatniego dnia obozu pomyślałem, że odczuwam spory niedosyt. Już przyzwyczaiłem się do specyficznego rytmu dnia, wczesnego wstawania, wychodzenia w góry, spędzania całego wolnego czasu z drugim człowiekiem. Czułem, że będę za tym wszystkim tęsknić. Atmosfera w chacie była wspaniała. Od pierwszego dnia kadra świetnie się nami zaopiekowała. Każdy dbał, żebyśmy poczuli jednymi z nich. Na duże uznanie zasługuje również udekorowanie chaty i meksykańskie stroje. Tatry, wiadomo, zachwycały, a pogoda dopisywała. Zdecydowanie, za najcenniejszą rzecz, postrzegam codzienną Eucharystię i wspólną modlitwę. Podczas wyjazdu wielokrotnie odnalazłem wielki pokój w sercu. Wszystkie elementy – Jezus, przyroda, wspólnota, a w niej ja – pozwoliły mi poczuć harmonię. Czuję, że to było coś, czego długo szukałem i potrzebowałem. I dalej potrzebuję. Najważniejszym momentem obozu była dla mnie Msza Święta w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Tamtą chwilę uważam za szczególnie magiczną. Poczułem wtedy, że nie mógłbym znajdować się we właściwszym miejscu.
Od kilku lat ,,reklamowano” mi wyjazd do Białego i dlatego przed wyjazdem miałem wysokie oczekiwania. O to, czy zostaną spełnione, byłem od pierwszej chwili pewny. Aż sam się sobie dziwię, że miałem takie pozytywne nastawienie, bo to nie zawsze w moim stylu. Jednak chata MOSTu okazała się tak przyjaznym miejscem, że na wątpliwości nie było miejsca.”
Marek Łykowski (SDA Most)










